Chiński King of the Road

Nawet najstarsze i najgłębsze różnice cywilizacyjne nie stoją deskorolce na przeszkodzie. Oto w Chinach, w państwie do całkiem niedawna totalnie odciętym od Zachodniego świata Thrasher z Converse zorganizowali King of the Road.

Ciekawostką są chińskie akcenty w wyzwaniach (“challenges”), od błogosławieństw mnichów, przez wallridy po Wielkim Murze Chińskim po tatuaż z nazwiskiem naczelnego Thrashera “Phelps” w języku chińskim.

Miejscówki same mówią za siebie, wszystkie nawierzchnie są tam robione raz, a solidnie. Tak jak (wbrew propagandzie polskich mediów) chińskie autostrady, gdzie nie ma mowy o dziurach czy koleinach.

Advertisements

Po co są zawody deskorolkowe?

Po to, żeby nabrać inspiracji, patrząc na innych dobrze jeżdżących skaterów.

Po to, żeby spotkać się i pojeździć ze znajomymi z różnych części kraju.

Po to, żeby jeżdżąc z innymi wkręcić się w wyższy poziom jazdy, dzięki czemu rozwija się swój własny poziom.

Po to, aby wyjechać ze swojej miejscowości i zobaczyć kawałek świata.

Po to, aby zobaczyć, czy tak samo się umie jeździć na innym terenie.

Po to, ponad 5 lat temu opracowałem koncepcję Lines of Bielawa.

Skate & have fun with your friends!

Sporty piłkowe

Ten post jest poświęcony fanom sportów ekstremalnych, urzędnikom i architektom.

Większość fanów sportów ekstremalnych, urzędników i architektów twierdzi, że skatepark jest miejscem dla osób jeżdżących na deskorolkach, rolkach i rowerach bmx. I jeszcze na hulajnogach. Bardzo fajnie że mówią, szkoda tylko, że nie myślą przy tym. Dlaczego szkoda?

Dlatego, że po zastanawieniu się nad różnicą pomiędzy sposobem poruszania się osób na deskorolkach, rolkach i bmxach, można doznać wręcz olśnienia.

To olśnienie polega na tym, że taka myśląca osoba uświadamia sobie, że deskorolka, rolki i rower bmx nie są identycznymi rzeczami.

Więcej, po dogłębnej analizie intelektualnej, okazuje się, że np. osoby jeżdżące na rolkach w zupełnie inny sposób poruszają się na skateparku niż np. osoby na bmx. Z inną prędkością się rozpędzają, mają inne promienie skrętu i przede wszystkim – mają inną masę. Czyli przy ewentualnym zderzeniu np. kogoś na rolkach z osobą jadącą na rowerze bmx mamy zderzenie masy “człowiek+rolki” z masą “człowiek+rower”. Oczywiście pomijam tutaj smaczki w postaci wystających rurek kierownicy etc.

Analogicznie można by zacząć budować obiekty dla sportów piłkowych. Sporty piłkowe to: piłka nożna, koszykówka i siatkówka. I tenis.

Jak powszechnie wiadomo – sporty piłkowe uprawia się przy pomocy piłki. Stąd moja propozycja specjalnego placu sportów piłkowych, na którym miłośnicy wszystkich sportów piłkowych będą mogli grać swoją piłką.

Podobnie jak buduje się jeden plac dla deskorolek, rowerów i rolek, to tak samo sporty piłkowe też powinne mieć taki fajny, wspólny plac.

Argument większości fanów sportów ekstremalnych, urzędników i architektów polegający na majaczeniu że „w Polsce brakuje pieniędzy na skateparki” nie jest argumentem. Jest nieprawdą. Miesięczne straty w utrzymaniu pięciu stadionów zbudowanych na superEuro będą kosztowały 4.500.000 złotych. Rocznie jest to 12 x 4.500.000 = 54.000.000 złotych. Pięćdziesiąt cztery miliony.

Za te pieniądze można w ciągu roku zbudować 54 Bielawskich skateplaz, albo 38 takich skateparków, jak ten w Rzeszowie.

Polska ma 16 województw. Oznacza to, że rocznie w każdym województwie powstawałyby co najmniej 3 takie skateplazy jak ta w Bielawie, lub co najmniej 2 takie skateparki jak w Rzeszowie.

Rocznie. Czyli po np. 2 latach byśmy mieli w Polsce 108 nowych skateplaz, albo 76 takich skateparków jak w Rzeszowie.

A jaki jest roczny koszt utrzymania takiej skateplazy lub skateparku? Pozamiatanie liści? Bo innych kosztów nie ma.

Jaki jest wniosek z tego wszystkiego? Taki, że w Polsce nie brakuje pieniędzy i najwyższy czas, aby zaczęły powstawać skateparki dla skaterów, bikeparki dla rowerów i rollerparki dla rolkarzy. Żadna z tych społeczności nie żebrze dodatkowych pieniędzy na trenerów i cieciów, jak np. piłka nożna. Natomiast każda z tych grup mogłaby szybciej się rozwijać w takim miejscu, które w 100% by jej odpowiadało.

Mamy na to w Polsce 54.000.000 złotych rocznie.

1st Floor stickers

Przyszły naklejki 1st Floor, zajawa opór max! Są w 2 różnych kolorach, na początku przyszłego tygodnia będzie info na stronie 1st Floor jak je zdobyć :-).

There is no place like 1st Floor.

Die trying

Nie wiem dlaczego takie rzeczy się zdarzają. Jedyne, co rozumiem z dziedziny “życia i śmierci”, to fakt, że – jak przypadkiem napisałem w poprzednim poście – nie zna się dnia ani godziny. Od tamtego postu minęło 5 dni, gdy mnie z kompletnym zanikiem pamięci wiozła karetka do szpitala w Sumperk (CZ). Wykrakałem? Nie wierzę w zabobony, takie jest po prostu życie. W jednej chwili śmigasz w bowlu, w drugiej chwili cię nie ma.

Bardzo dziękuję Marcinowi, Mikołajowi i Tuzimowi za opiekę i za niesamowite zachowanie. Ludzi najlepiej poznaje się w nietypowych sytuacjach. Bardzo się cieszę że żyję. To już trzeci taki wypadek. Znów się zastanawiam “po co” to się wydarzyło i znów nachodzi mnie myśl, że chyba mam jeszcze coś do zrobienia na tym świecie. Tylko co i dlaczego? God only knows.

Wiem tylko, że jest jeszcze masa rzeczy do zrobienia i że trzeba wrócić do Loucny, żeby poprawić line’a przez extension bowla.