A living organism

Deskorolka powstaje na DIY-spotach, często na peryferiach miast po to, aby mogła się w swobodzie rozwijać. Bo tam jest najmniej przeszkód w postaci cieciów, ochrony, narzekających ludzi etc.

Tam, gdzie deskorolka może się rozwijać, to tam się przemieszcza. A tam, gdzie nie może się rozwijać, stamtąd ucieka.

Zupełnie jak żywy organizm, który jest czuły na różne czynniki otoczenia – w tym przypadku na czynnik o nazwie “wolność”.

Advertisements

Wesołych Świąt!

1st Floor – safety first

Aby nikt w trakcie melanży przypadkiem nie próbował robić salta na crooks z dachu 1st Floor, trzeba było zabezpieczyć obie klatki schodowe prowadzące na górę. Co również przyda się naszym braciom od bmx, wkrótce rozpoczynającym dzałalność na II piętrze.

Tak, w Lublinie będzie pierwszy w Europie dwupiętrowy skatepark. East Poland, aight!

Na 1st Floor dzieje się i dziać się będzie. Przecież dopiero zaczynamy.

Zysk wizerunkowo-marketingowy

W przypadku sponsorowania różnych „czysto deskorolkowych” eventów, teamriderów, miejsc, etcetera – zysk marketingowy i poprawa wizerunku firm nie-deskorolowych są znacznie większe niż zysk firm, które z natury są deskorolkowe i core’owe.

Jest tak dlatego, że firmy nie-deskorolkowe mają dużo więcej do nadrobienia wizerunkowo, niż firmy, które z natury już są deskorolkowe. A za sponsoring płacą zazwyczaj tyle samo.

Rodzi się pytanie, jaką motywację mają firmy deskorolkowe w sponsorowaniu eventów, teamriderów, etc. a jaką motywację mają firmy nie-deskorolkowe w sponsorowaniu tych rzeczy?

Oba rodzaje firm mają na celu zwiększenie swojego zysku. Z tym, że firmy nie-deskorolkowe, chcą dodatkowo stworzyć wrażenie, że „one też są deskorolkowe”.

Bowl nad jeziorkiem

W Lublińcu (Śląskie) w przyszłym roku ma powstać w bardzo fajnym i chilloutowym miejscu bowl wraz z dwupoziomową miejscówką. Idealnie na skatesesję i dobrego grilla. Projekt jest gotowy, teraz trzeba tylko trzymać kciuki za budowę. No i Localsi z Brzegu będą mieli całkiem niedaleko. 🙂

 

Skateboarding na Białorusi

Polska graniczy z Białorusią. Naprawdę! I nic a nic nie słychać o tamtejszej deskorolce. Nawet Idosk8 nie wyhaczyło tego filmu, nie wierzę! 😛

A jak widać, dzieje się również i tam. Koledzy są z lekka na rapie – wstawki, kastety w logo i sarkastyczne “bójcie się nas” na końcu oddają chyba tamtejszy, trochę specyficzny klimat:

Anybody travelling to Minsk? Nie przypominam sobie, żeby jakaś ekipa z PL nagrała coś w tym sąsiednim państwie.

Deskorolka jest ponad wszystkim

Deskorolka jest ponad wszystkim, ponad każdego rodzaju granicą.

Ponad granicą wieku – każdy może jeździć.

Ponad granicą płci – nie ma znaczenia jakiej jesteś płci.

Ponad granicą rasy – nieważne czy jesteś biały, czarny, fioletowy, zielony – każdy ma tyle samo radości z jazdy na desce.

Ponad granicą światopoglądową – możesz być socjalistą, liberałem, ateistą, konserwatystą, etc. Deskorolka i tak jest ponad tym.

Ponad granicą geograficzną – jeździ się na każdym kontynencie, w najróżniejszych miejscach. W celu jazdy na desce przekracza się granice geograficzne. Co więcej, skateboarding pojawia się w otoczeniu coraz bardziej zróżnicowanej małej architektury.

Ponad granicą fizyczną – nie musisz być supersprawny fizycznie, aby dobrze się bawić na desce. Pokazali to tacy ludzie jak: Sheldon Meleshinski (który ma tylko jedno oko), Jon Comer (który ma amputowaną nogę), lub brazylijczyk Og de Souza.

Nie ma granic, nie ma ograniczeń.

Zatem, czy deskorolka nie jest po prostu genialna?

When the kids are united…

Jak powszechnie wiadomo, św. Mikołaj przychodzi do wszystkich dzieci, również do tych, które jeżdżą na deskorolce. Tydzień wcześniej Jaco zapytał mnie z szelmowskim uśmiechem: “robimy Mikołajki na 1st Floor?”. Było to dobre pytanie. Dobre, bo celne – z odpowiedzi musiało wyniknąć coś fajnego. Każdy z nas miał w tym tygodniu kupę rzeczy na głowie, przez co dopiero w piątek przed oficjalnym przyjściem św. Mikołaja na 1st Floor mogliśmy zacząć budowę funboxu.

Mogliśmy też nie zaczynać. Bo gdyby nie było funboxu, to też by była impreza. Ale pomyśleliśmy, że fajniej będzie jak św. Mikołaj “przyniesie” w prezencie nową przeszkodę – coś konkretnego, z czego wszyscy będą mogli korzystać. W czwartek rozrysowałem cały projekt, w piątek rano o 10:30 zaczęliśmy prace od zakupów, budowę skończyliśmy w sobotę rano o 4:30. 6 godzin później Jaco znów otwierał 1st Floor, bo miał przyjść św. Mikołaj.

1 dzień, 2 osoby. Koszt materiałów 1.400 pln.

To tylko dzięki nim. To są mali wielcy ludzie.