UPÓR + OPÓR

Te słowa nie są popularne w dzisiejszym świecie. Większość ludzi chołduje innej filozofii życia: “Ciszej siedzisz, dalej zajdziesz”, “Nie wychodź przed szereg”, “Nie wychylaj się”. A takie podejście przekłada się na wzajemną podejrzliwość, nieufność – z których znów pojawiło się popularne słowo “obczajać”. Kojarzy się to z siedzeniem w krzakach i obserwowaniem co się dzieje wokół. Tak, żeby nikt nas nie zauważył, żebyśmy nie zwracali na siebie uwagi.

W przypadku – oczywiście niesłusznego – zarzutu o konformizm, układanie się, spolegliwość, letniość i pasywność, zawsze przychodzi z pomocą społecznie lubiana “skromność”, za którą można się bezpiecznie schować. Bo przecież posiadanie własnego zdania, życiowego celu i konkretnego działania żeby zrealizować swoje marzenie, jest “lansowaniem się”. A tego to już na pewno nikt nie lubi, zwłaszcza w otoczeniu, które obczaja.

Na szczęście, nie cały świat jest taki i nie wszyscy ludzie są tacy. W Dzień Deskorolki, 21 czerwca w Lublinie, odbędzie się premiera historii działań ludzi, którzy w obecnych czasach nie są popularni. Time will tell about times.

Advertisements

Tyle stylów, ilu ludzi

Jedną z piękniejszych rzeczy w deskorolce jest to, że każdy skater nadaje jej inny styl. Ten sam trick zrobiony przez dwie różne osoby wygląda zazwyczaj inaczej. A jeszcze piękniejsze jest to, że te różne style nie są skategoryzowane, policzone i hermetycznie zaszufladkowane. Na całe szczęście każdy człowiek jest niepowtarzalny, dzięki czemu mamy całą różnorodność pomysłów, punktów widzenia – no i stylów.

Skatehead też nie jest klonem i ma swój własny klimat. Co doskonale widać po ostatnim montażu z 4-tych urodzin 1st Floor. Absurdalne? Może tak. Brak emocjonalnych gitarek, żalu, cierpienia i bólu w “mojej osobistej przez nikogo niezrozumianej deskorolce”? Tak. No i nie jest dziarsko. Więc jak? Ano tak:

Swój kamyczek dołożył też Oink Oink Productions – high 5!

Minął 4 rok DIY w Lublinie

4-te urodziny 1st Floor

 

 

 

 

 

 

I 1st Floor nadal działa. Planowany na rok, ukończył cztery lata działalności.

Bez aktywności lubelskiej sceny deskorolkowej nie byłoby to możliwe. Jak to napisano kiedyś w pewnej księdze: “Po owocach pracy ich poznacie”. Ci “ich” to właśnie wszyscy jeżdżący, działający, organizujący różne rzeczy.

Najfajniejsze z tego jest to, że Lublin w tym roku wrzuca wyższy bieg w deskorolce. Również na te “owoce” będzie trzeba trochę poczekać, ale tym razem chyba znacznie krócej.

Po co deskorolkowe mistrzostwa Polski?

Przecież najbardziej cool jest być w undergroundzie. Takim undergroundzie, który zawsze narzeka, że w “Polsce nie da się żyć z jazdy na deskorolce”. W kółko. I jeszcze raz. Nie da się.

Skąd to narzekanie? Bo się nie da.

A dlaczego się nie da? Bo się narzeka.

W dodatku, słowo “mistrz” budzi w Polsce stereotypowe skojarzenie, któremu bliżej jest do szyderstwa niż do szczerego uznania dla czyjejś ciężkiej pracy i starań. W końcu, najłatwiej jest szydzić.

Tylko, że jak przychodzi do mistrzów z innych krajów, to szyderstwa znikają, a na ich miejsce pojawiają się jęki zachwytów.

271441

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przykładowo, wszyscy wiemy kto to Nassim Guammaz. Tak, to też mistrz. W 2010 wygrał deskorolkowe mistrzostwa Europy. Znamy go z bardzo inspirującego filmu dokumentalnego “Plank” (deska).

W Polsce znany jest również inny zwycięzca skateboardowych mistrzostw – tym razem Holandii (2009) – Tim Zom “Zombie”. O nim też nakręcono dokument, trochę poważniejszy. W zeszłym roku do holenderskich kin wszedł pełnometrażowy film o tym mistrzu deskorolki. I nikt nie może powiedzieć, że Zombie jest fake. Lub że gwiazdorzy. Jak i również nikt nie robi takich porek jak on.

Obaj Holendrzy też kiedyś zaczynali. Również tam kiedyś zaczęto przeprowadzać mistrzostwa deskorolki. I dzisiaj chłopaki jeżdżą tak, a nie inaczej.

W 2013 Skateboardowe Grand Prix Polski wygrał Andrzej Podsiadło z Zakopanego. Kto wygrał w 2014? Tego się będzie można później dowiedzieć z Facebooka. Ale na fejsie nie będzie tego klimatu, deskorolki, dreszczyku zajawy i całej imprezy, która będzie w sobotę. Jest jeszcze czas żeby przyjechać.

GP 2014 prize-giving

Przyszłość jest teraz

Życie przynosi różne sytuacje. Dla skatera chyba najwyraźniejszą różnicą w życiu jest możliwość jazdy, oraz jej brak.

Po wypadku w 2012 nie wiedziałem, czy będę mógł jeszcze jeździć, choć głęboko wierzyłem że nie ma innej opcji. No bo jak może być inaczej? Miesiące mijały, żaden lekarz nie miał zielonego pojęcia co mi jest. A ja nadal nie mogłem jeździć. Pomimo ciągłego bólu głowy, był czas na przemyślenia. I na postanowienia.

Jednym z nich było pamiętanie o tym, że będę chciał być wdzięczny za to, że znów będę mógł jeździć. W 2013 Karol* znalazł przyczynę bólów i ją zlikwidował. Znów mogłem jeździć, znów byłem sobą. Więc nadszedł czas spełniania postanowień – za każdym razem jak wychodzę na deskę.

Po 18 latach życia na desce, chciałbym się ze wszystkimi podzielić moją radością i wdzięcznością za to, że po prostu mogę jeździć.

Jacoming i 18-tka

Stąd w piątek 9 maja o 17:00 na 1st Floor organizujemy wspólnie z powracającym do Polski Jacem – klucznikiem 1st Floor – dobrą deskorolkową bibę. Zapraszam wszystkich na deskorolkę, dobre rozmowy i spicie piwka!

Carpe Diem.

 

* potem Karol postawił na nogi dwóch kolejnych skaterów, którym “lekarze” też powiedzieli, że już nie będą mogli jeździć. Fizjoactiv.pl. Nawet się nie zastanawiaj czy iść.

Co będzie dalej z 1st Floor?

Jest to pytanie które chyba wszyscy sobie co jakiś czas zadają. Od samego początku, od kiedy zaczęliśmy budować 1st Floor, nie wiedzieliśmy co będzie dalej. W trakcie wciągania betonu wiaderkami, zacierania przeszkód, szlifowania posadzki na mrozie, malowania, pierwszych imprez – regularnie ktoś się mnie pytał: “Co będzie dalej z 1st Floor?”. Przyjeżdżając o 8 rano […]

Jak to możliwe, że 1st Floor istnieje już 2 lata?

Rocznice często skłaniają do refleksji. Przy okazji ogarniania drugich urodzin 1st Floor przypomniałem sobie myśli, jakie miałem podczas budowy 1st Floor. Wtedy byłem niemal pewien, że damy radę zostać w budynku przez całą zimę. Ale co potem? Jedyne co było wiadomo, to to, że “czas pokaże”.

I pokazał. Nadchodzi wiosna 2013 roku, 1st jest już od ponad 2 lat w pełni operacyjny, na drugim piętrze z powodzeniem funkcjonuje bikepark, na trzecim była już pierwsza edycja galerii sztuki Brain Damage Gallery. A wkrótce będzie się tam więcej działo.

Jak to wszystko jest możliwe? Na pewno dzięki otwartości i hojności p. Jacka z El-Max, który jest współwłaścicielem budynku. Ten człowiek jest Mecenasem deskorolki przez duże “M”. Ale oprócz samego dostępnego budynku, ktoś musi go ogarniać. I tutaj przechodzimy do sedna sprawy, bo wbrew gadaniu prostaków, że “nie ma ludzi niezastąpionych”, to jest dokładnie odwrotnie. Każdy człowiek jest niezastąpiony. Każdy jest na wagę złota. Może jest to staromodne, bo wynika z chrześcijaństwa, ale I do not fuckin’ care, bo takie są fakty.

Bez klucznika Jaca, ekipy JustSkate, Pieniądza i wielu innych osób, które przyjeżdżają, jeżdżą, nagrywają, spędzają tam czas, 1st Floor nie byłby tam, gdzie teraz jest. Najbardziej cieszę się tym, że to, co tyle osób zaczęło i wybudowało, jest powolutku przejmowane na takich samych zasadach przez kolejnych ludzi. A w dodatku, nadchodzi kolejne pokolenie młodych skaterów z Lublina i okolic, którzy – jak pozostaną sobą i nie poniosą ich życiowe głupoty – zajdą bardzo daleko.

For those about to  rock skate, I salute you!

2-gie urodziny 1st Floor

Jak zrobić front foot impossible?

Fokin crazy.

Duża piona dla wszystkich, którzy przybyli pojeździć. Coniektórzy “nieletni” mieli ponad 120 km drogi. Keep it up!

 

 

O “hermetycznej” deskorolce

Wiele razy słyszałem opinię różnych ludzi, że środowisko skateboardingu jest “hermetyczne”, że jest zamknięte. Brzmiało to tak samo absurdalnie jak stwierdzenie, że: “wszyscy skaterzy chodzą w fioletowych czapkach”. Wtedy zawsze się pytałem tych osób, na jakiej podstawie tak mówią. I nigdy nie otrzymywałem logicznej i jednoznacznej odpowiedzi – za każdym razem słyszałem pseudoargumenty typu: “skaterzy nie integrują się”, lub “deskorolkowcy odstają od innych ludzi”. I to rzekomo ma być to “zamknięcie”.

A teraz Bejker z Justskate wymyślił imprezę na 1st Floor, której celem jest pomoc jego bardzo ciężko choremu koledze z klasy, który “hermetycznie” nie jeździ na deskorolce.

Skate for Michal 2.2

Jak widzę takie działania, to wydaje mi się, że lepiej jest być takim “hermetycznym” skaterem, niż się “integrować” z nic nie robiącą szarą masą ludzi.

Skate loud, skate proud.

 

Seminarium

Dzisiaj w Rzeszowie zakończył się Kongres Planowania i Projektowania Przestrzeni Miejskiej. W zeszły weekend mieliśmy z Pieniądzem i Jacem zaszczyt przeprowadzić tam seminarium na temat utworzenia 1st Floor – jako przykładowej inicjatywy zagospodarowania przestrzeni miejskiej.

seminarium RZ

Nasze seminarium było jednym z dwóch w programie kongresu, który obejmował – moim zdaniem – znacznie bardziej złożone kwestie, niż zagospodarowanie kilku pięter w pustostanie w jednej z dzielnic Lublina. Tym bardziej byłem mocno zaskoczony liczbą osób, które były zainteresowane powstaniem i funkcjonowaniem 1st Floor. Sam fakt takiego kongresu i otwartość na skateboarding dużo mówi o podejściu do przestrzeni miejskiej przez inicjatorów tej imprezy, z czego wiele samorządów w Polsce mogłoby się wiele nauczyć.

Oprócz wykładu o 1st Floor, na kongresie była też obszerna wystawa zdjęć przedstawiających budowę skateparku, które pozostaną w Rzeszowie aż do stycznia 2013.

Bardzo pozytywną rzeczą jest to, że coraz więcej środowisk związanych z urbanistyką i architekturą zaczyna widzieć i rozumieć istotę skateboardingu w przestrzeni miejskiej. Wierzę, że skończy się to naturalnym powrotem deskorolki do jej ulubionego miejsca – na szeroko pojętą „ulicę“. Obojętnie czy jakiemuś wąsowi to się podoba, czy nie. Tak samo jak komuś może się nie podobać, że ziemia się kręci wokół słońca, ale i tak tego nie da się zmienić. Są pewne naturalne procesy, a skateboarding jest jednym z nich. Like it or leave it.