Wernisaż zdjęć z budowy 1st Floor

Dzisiaj odbył się wernisaż zdjęć przedstawiających budowę 1st Floor w klubie Dom Kultury w Lublinie.

Fajne miejsce, dobre białe i czerwone winko za free, no i przede wszystkim ciekawi ludzie.

Ciekawi, bo wydawali mi się ciekawi. I ciekawi, bo byli ciekawi. Większość z nich widziałem pierwszy raz w życiu. Otworzyliśmy z Jacem wystawę, powiedzieliśmy kilka słów o 1st Floor – no i na tym powinno się zakończyć. Ci ludzie powinni połazić po klubie, pooglądać zdjęcia, a później sobie pójść. No ale oni siedzieli i słuchali. Byli ciekawi co zrobiliśmy. Siedzieli i nie okazywali zniecierpliwienia naszym opowiadaniem o 1st Floor. Tak jakby byli zaintrygowani. Aż mi było głupio – że ktoś, kto nie wie jakie uczucie daje jazda na desce, jest tak bardzo ciekaw historii 1st Floor. Dlatego myślę, że to byli ciekawi ludzie.

Zdjęcia powiszą w klubie przez 2 tygodnie, więc kto ma ochotę na dobry melanż w spoko miejscu w otoczeniu niecenzurowanych zdjęć z budowy 1st Floor – to Dom Kultury is the place to be!

Dziękuję wszystkim za przybycie, a Domowi Kultury za true support, wino i gościnność.

Advertisements

Architektura

Architektura stawia wyzwania deskorolce.

I dlatego filmy deskorolkowe zawsze będą nagrywane na streecie. Bo street to architektura – “mała”, “miejska”, są różne określenia. Najważniejsze, że ta architektura jest prawie bez końca zróżnicowana – w przeciwieństwie do skateparków.

Skateparki nie są wyzwaniem, ponieważ są w pewien sposób zestandardyzowane. Natomiast ulica jest za każdym razem inna. Jest na niej tyle różnych elementów, które dla skatera wręcz się “ruszają” – w takim sensie, że można je na milion różnych sposobów interpretować. A w dodatku, każdy skater może nadać tym elementom swoje własne znaczenie w wymiarze tricków, które chce tam zrobić.

To jest kwintesencja deskorolki. Skateparki są jedynie tymczasowym surogatem, który z zasady nie jest w stanie dotrzymać kroku tempu, w jakim deskorolka się rozwija.

Dalsza ewolucja skateparków będzie taka, że skateparki będą miały jak najwięcej elementów ulicy. To już teraz widać w skateplazach. Ale to dopiero początek zacierania się granicy pomiędzy skateparkami a ulicą. Ciekawie będzie jak ta granica się zupełnie zatrze :-).

Więzienie dla nieletnich

Czyli w języku politycznej poprawności “schronisko”. Tak wygląda strona internetowa “schroniska”.

A tak wygląda w realu “schronisko” – czyli poprawczak, a po ludzku mówiąc: więzienie dla nieletnich:

Tam byliśmy dzisiaj i tam jeździliśmy na deskorolce.

W środku są ludzie, młodzi ludzie – czyli kryształy – których państwo (a dokładniej uberministerstwo sprawiedliwości) traktuje systemowo-kolektywistycznie – czyli jak nie-ludzi. Więc raczej chłopaki mają mocno obniżone szanse na powrót do normalnego życia. Ale – pardon my french – mam to w dupie i nadal chcę ich odwiedzać i poświęcać im czas. A jak to zostanie uniemożliwionie, to będę się za nich modlił. Fuck that shit.

Po tym jak im się dało deskorolki, to dzieciaki kompletnie odpłynęły. Kompletny amok jazdy. Coś niesamowitego. No a po pierwszej wizycie Jaca tam, chłopaki zespawały dla 1st Floor przenośnego pole-jama. Brak słów…

Przepraszam za kiepskie zdjęcia, ale nie jestem pro-fotografem. A Tuzim musiał zakosić na ławce w sali gimnastycznej caballeriala backside lipside haha!

1st Floor w finale Grand Press Photo 2012

W 2011 zrobiliśmy w 12 miesięcy 15 oficjalnych imprez na 1st Floor. Oficjalnych – bo było jeszcze trochę nieoficjalnych.

Praktycznie na każdej pojawiał się taki Jacek – fotograf. I robił zdjęcia. Zawsze chciałem z nim porozmawiać po co robi te zdjęcia, ale ciągle było tyle do ogarniania, że jak się impreza kończyła, to go już nie było.

I teraz nagle pojawiła się informacja, że 1st Floor znalazł się w finale Grand Press Photo 2012. Wow, this is pretty amazing!

Haha, teraz to jest śmieszne jak ze Stanikiem, Bruchą i Kucykiem robiliśmy quarterbowla raz do 6:30 rano. Albo z Jacem i Kuśmiejem w styczniu 2011 przy -10 C na kolanach szlifowaliśmy przez kilka dni pod rząd w pyle po 16 h dziennie podłogę żeby była gładka i równa:

Tak było w Nowy Rok. Zamiast kaca była praca.

Z perspektywy czasu zawsze lepiej wszystko widać. A teraz widać, że było więcej niż warto. Duża piona dla wszystkich, którzy zbudowali marzenie.

Skateboarding knows

Teraz masz 20 lat, jeździsz na desce i jest fajnie. A czy będziesz jeździł(a) jak będziesz miał(a) 30 lat? A co będzie, jak założysz rodzinę i urodzi ci się autystyczne dziecko? Deskorolka ma odpowiedź:

Mad respect for that.

Który urząd walczy o bowla?

Jest to dość retoryczne pytanie – bo każdy wie, że odpowiedź brzmi: “żaden”. A jednak nie jest tak źle.

Urząd Miasta Lublińca (Śląskie), planuje od 2011 roku budowę bowla z przylegającym skateparkiem w bardzo fajnym chilloutowym miejscu, nad otoczonym zielenią stawem:

Dokumentacja projektowa została zrobiona w 2011 roku, uzyskano również pozwolenie na budowę. Tym się skończyła moja praca i wydawało się, że nic innego, niż zacząć budować.

Budowę planowano sfinansować ze środków UE, w ramach rozbudowy infrastruktury okołoturystycznej – czyli zgodnie z rzeczywistością i logiką, że skaterzy nie siedzą codziennie na tym samym boisku pod blokiem, tylko jeżdżą w różne miejsca, które są dla nich ciekawe i w których można fajnie pojeździć na deskorolce.

Tym bardziej budowa bowla w Lublińcu by spowodowała, że ta miejscowość zaczęłaby nagle być odwiedzana przez całe ekipy, które by chciały pośmigać na przyjemnym bowlu w miłym otoczeniu. Innymi słowami: skate-turystyka.

Niestety Lubliniec nie dostał dofinansowania na budowę bowla, ponieważ urzędnicy z innego urzędu (Urzędu Marszałkowskiego, który ocenia wnioski o dofinansowanie ze środków UE m.in. urzędów miejskich) uważają, że bowl nie poprawi jakości usług turystycznych Lublińca – prawodpodobnie zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, jak wielki jest deficyt bowli w Polsce i jak bardzo taka miejscówa by spowodowała że do niej by przyjeżdżali skaterzy z różnych innych miejscowości.

Innymi słowami: jeden urząd rozumie co to jest bowl i jak bardzo jest potrzebny, ale nie ma na niego pieniędzy, a drugi urząd tego nie rozumie i nie dał pieniędzy na budowę.

Ale Urząd Miasta Lublińca się nie poddaje i poprosił mnie o wsparcie ich inicjatywy. I myślę, że naprawdę warto im pomóc – bo ile jest urzędów w Polsce, którym tak bardzo zależy na budowie ciekawej i oryginalnej miejscówki do jazdy na desce? A tym bardziej bowla.

Facebook: http://www.facebook.com/events/261093393988117/

Petycja: http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8644

Ankieta: http://lubliniecturystycznie.pl/pl/node/595

Tak to już jest, jak jest za dużo urzędów. Ale działać trzeba.

Dokument o skateplazie w Bethlehem (USA)

Dobry dokument o skateplazie w amerykańskim Bethlehem. Sporo ciekawych argumentów, zarówno ze strony skaterów, urzędników jak i biznesu. A sam temat filmiku pokazuje, że jest to fragmentaryczny kawałek całego bogactwa deskorolki. Plus, kolejny przykład jaką rolę powinien odgrywać lokalny skateshop dla swojej sceny deskorolkowej.