Mniej kostki brukowej w Lublinie

I kolejny krok w dobrą stronę. Po roku prezydentowi Lublina udało się podpisać “Standardy Piesze“, które są efektem paroletniej pracy projektu “Miasto dla Ludzi“, z którym miałem przyjemność współpracować.

W dokumencie czytamy: “Należy stosować wysokiej jakości nawierzchnie umożliwiające wygodne poruszanie się (…). Przykładami takich nawierzchni są: duże płyty bezfazowe kamienne lub betonowe, nawierzchnie asfaltowe, nawierzchnie jednolite betonowe. Należy ograniczyć stosowanie betonowej kostki brukowej, w szczególności fazowanej.”

Czyli równe i gładkie chodniki, zrobione raz, a dobrze, na 20 lat. Tego potrzebuje też deskorolka.

mniej-kostki-brukowej

Advertisements

Kalisz bez kostki

Kalisz jest jednym z pierwszych polskich miast, które po paru dekadach zaczyna traktować swoje chodniki poważnie. Poważnie, czyli bez kostki brukowej:

kalisz-bez-kostki

Źródło: http://www.kalisz.pl/pl/q/aktualnosci/kalisz-bez-kostki

 

Jeżeli nam zależy na tym, żeby Polska miała przyjazne dla ludzi oraz ładne chodniki, to warto brać wprowadzone standardy w Kaliszu za przykład: 

http://www.rewitalizacjakalisz.pl/wp-content/uploads/2016/12/standardy_załącznik_755_2016.pdf

W 2015 roku również władze Lublina dość buńczucznie zapowiadały odejście od kostki brukowej. Po 2 latach projektu “Miasto dla Ludzi”, dziesiątkach spotkań, pism, prezentacji, rozważań i medytacji, władzom w Lublinie nie udało się formalnie przyjąć jakichkolwiek wytycznych ani standardów dotyczących nawierzchni chodników. Na chwilę obecną mieszkańcy muszą się zadowolić “deklaracją” i konferencją prasową z lutego 2016 z udziałem prezydenta miasta, z której wynika, że “nadal będziemy współpracować”.

Niestety lubelskie chodniki nie zareagowały na konferencję prasową wraz z deklaracją – i od czasu konferencji nadal są brukowane kostką brukową, lub pstrokatą nawierzchnią.

Kiedy Lublin i inne polskie miasta, zostaną raz na zawsze uwolnione od bezmyślnej kostkomanii?

 

https://onskateboarding.wordpress.com/2012/10/31/o-kostce-brukowej-w-gazecie-wyborczej/

https://onskateboarding.wordpress.com/2014/01/21/chodniki-nie-z-kostki-brukowowej/

https://onskateboarding.wordpress.com/2015/05/14/lublin-odchodzi-od-kostki-brukowej-2/

Keep art alive

Są firmy w deskorolce, które – oprócz tego, że są “niszowe” – nie mają prawa bytu w obecnym mainstreamowym świecie.

W latach ’90 były to Sheep Shoes. Kto to pamięta?

A w 2016 był to Back Forty. Kto to pamięta?

Finezyjny humor, bardzo szerokie spojrzenie na deskorolkę i przede wszystkim dobre pomysły.

Warto nie tylko pamiętać, ale tak działać, żeby nie trzeba było pamiętać. Wtedy takie rzeczy nadal będą istniały. Skateboarding is art.

Lines of Bielawa 2015 plakatMR.WOOD

Ósma edycja Lines of Bielawa. Ale nie po raz ósmy to samo. W tym roku mamy nadzieję otworzyć deskorolkę na nowe i szersze kierunki: przemyśleń, refleksji i zastanowienia się. Gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy?

Masowo rośnie liczba skateparków, natomiast liczba jeżdżących wcale nie rośnie. Za 1 średnie miesięczne wynagrodzenie można dzisiaj kupić znacznie więcej sprzętu niż 10 lat temu. A skaterów nie przybywa. Dlaczego tak jest? Może tendencja budowania skateparków przy Orlikach i traktowanie deskorolki jako sportu ma negatywny wpływ na liczbę jeżdżących?

Dla inspiracji i pożywki intelektualnej na tegorocznych Linesach będzie można obejrzeć dwa ciekawe i dość poruszające filmy dokumentalne. Oczywiście o skaterach i o tym, co robią skaterzy – oprócz samej jazdy.

Nadchodzi te kilka dni w roku, kiedy na Lines of Bielawa deskorolka rządzi się własnymi prawami.

Lublin on the move

Po bardziej niż udanej pierwszej edycji letniego Sportivalu, nowej minirampie w samym centrum miasta w parku przy Centrum Kultury, nadchodzi ten jedyny dzień w roku, kiedy jednocześnie wszyscy w Lublinie uderzają na dosłowny street. Lubelskie Dni Deskorolki są już tradycją. Tak wyglądał Go Skateboarding Day w Lublinie w 2006:

Z roku na rok jest coraz więcej osób i są coraz lepsze tricki. W tym roku 21 czerwca na desce będzie również lubelski koziołek:

GSD-poster2015.cdr

A pod koniec dnia przesyconego jazdą na strictly street, o 19:15 w kinie Bajka przy ul. Radziszewskiego 8 odbędzie się długo wyczekiwana premiera filmu dokumentalengo “Upór + Opór = 1st Floor”:

plakat filmu 1st Floor s

SkateLublin zaprasza!

Każdy może być częścią historii.

Historia wydaje się nieraz czymś bardzo odległym. Czymś, co było kiedyś i na co się nie ma wpływu. Jednak tę historię ktoś kiedyś tworzył. I tak, to co się dzieje dzisiaj, jutro też już będzie historią. Więc dzisiaj tak naprawdę każdy może napisać fragment historii.

Lofb logo

W tym roku, po raz ósmy odbędzie się Lines of Bielawa. Dotychczas nie było w kronikach polskiej deskorolki tak dużej imprezy, która by się odbywała przez tyle lat z rzędu. Niejeden skater krócej jeździ na desce, niż odbywają się Linesy.

Za to chyba każdy wie, że jest to idealne miejsce, w którym można się spotkać ze znajomymi z całej Polski. Że jest tam czas, żeby ze sobą porozmawiać, pojeździć i poimprezować. W rzeczywistym świecie, z żywą ludzką interakcją, patrząc sobie w oczy. Jest to chyba jedyna impreza deskorolkowa, która co roku zbiera mniej facebookowych kliknięć “going”, niż rzeczywiście obecnych na miejscu skaterów. Jest to coś, co każdy z uczestników Linesów współtworzy. Coś, z czego może być dumny, zwłaszcza w dzisiejszym wirtualnym świecie. W ten sposób każda z tych osób pisze historię. Historię deskorolki.

1-2 sierpień 2015. History is now.

Lublin odchodzi od kostki brukowej

Tak, to prawda. W Lublinie zaczęło się przedwiośnie marzeń każdego skatera*. Jak mówi przysłowie: good things come to those who wait – po wielu latach pracy na rzecz normalnych nawierzchni, wreszcie coś się ruszyło. Rozmowy, dyskusje, pisma i publikacje**. I wreszcie.

Jednym z tych działań była inicjatywa Polskiej Asocjacji Skateboardingu w sprawie nawierzchni chodników w ciągu czterech przebudowywanych ulic, o łącznej długości paru kilometrów. Tak, w samym centrum miasta. Najpierw, w trakcie konsultacji społecznych w ratuszu w marcu tego roku, w imieniu Asocjacji złożono wniosek o zamianę projektowanej kostki brukowej na chodnikach tych ulic na niefazowane płyty betonowe, granitowe lub asfalt. A następnie do lubelskiego ratusza wpłynęło takie pismo:

Picture 3Picture 4

5 maja 2015 pojawił się artykuł w Dzienniku Wschodnim, w którym prezydent miasta zapowiedział, że Kozi Gród odchodzi od nawierzchni z kostki brukowej w śródmieściu Lublina. Kostka brukowa ma być zastępowana płytami betonowymi lub płytami o lepszej jakości.:

2015.5.5 DW12015.5.5 DW2

A już 19 maja, w ramach projektu Miasto dla Ludzi, organizowane są warsztaty (notabene przy jednej z miejscówek – CK) na temat specjalnych potrzeb pieszych. Warsztaty będą poprzedzone happeningami, które mają na celu zebranie opinii mieszkańców na temat “pieszych” potrzeb.

Jeżeli Lublin nadal będzie szedł tą drogą, to przewiduję, że – oprócz nadania tonu innym polskim miastom w kwestii estetyki i funkcjonalności przestrzeni miejskiej – w Lublinie zacznie się renesans skateboardingu, który obecnie z powodu różnych zaburzeń swojego dna*** przeżywa trudniejszy okres. Ale to już temat na osobny – i cóż, dość obszerny – artykuł.

.

* i każdej kobiety chodzącej na szpilkach, osoby pchającej wózek z dzieckiem, osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, turystów ciągnących walizki na kółeczkach i zapewne wielu, wielu innych ludzi.

** m.in. w miesięczniku “Kultura Enter”.

*** pierwszy raz to określenie usłyszałem od Kuby Kowalczyka. He’s a mastermind.

UPÓR + OPÓR

Te słowa nie są popularne w dzisiejszym świecie. Większość ludzi chołduje innej filozofii życia: “Ciszej siedzisz, dalej zajdziesz”, “Nie wychodź przed szereg”, “Nie wychylaj się”. A takie podejście przekłada się na wzajemną podejrzliwość, nieufność – z których znów pojawiło się popularne słowo “obczajać”. Kojarzy się to z siedzeniem w krzakach i obserwowaniem co się dzieje wokół. Tak, żeby nikt nas nie zauważył, żebyśmy nie zwracali na siebie uwagi.

W przypadku – oczywiście niesłusznego – zarzutu o konformizm, układanie się, spolegliwość, letniość i pasywność, zawsze przychodzi z pomocą społecznie lubiana “skromność”, za którą można się bezpiecznie schować. Bo przecież posiadanie własnego zdania, życiowego celu i konkretnego działania żeby zrealizować swoje marzenie, jest “lansowaniem się”. A tego to już na pewno nikt nie lubi, zwłaszcza w otoczeniu, które obczaja.

Na szczęście, nie cały świat jest taki i nie wszyscy ludzie są tacy. W Dzień Deskorolki, 21 czerwca w Lublinie, odbędzie się premiera historii działań ludzi, którzy w obecnych czasach nie są popularni. Time will tell about times.

Już trzeci rok

Już trzeci rok z rzędu odbywa się Skateboardowe Grand Prix Polski, które tworzy dodatkowe narzędzie – kryterium – zarówno dla skaterów, jak i dla sponsorów. Narzędzie pewnego rodzaju miary. Sprawdzenia i oceny. Jest to “dodatkowe” narzędzie, a nie “jedyne”. Na całe szczęście istnieją również inne płaszczyzny oceny skaterów, choćby nagrywki czy po prostu subiektywne uznanie, kto dobrze jeździ, a kto nie. Dlaczego “na całe szczęście”? Dlatego, że jest przynajmniej o czym rozmawiać, dyskutować i się przekomarzać. Dzięki tym różnym opiniom, świat wokół nas jest znacznie ciekawszy, niż gdyby wszyscy myśleli w identyczny sposób.

Do roku 2012 w Polsce brakowało obiektywnego systemu oceniania, takiego samego dla wszystkich biorących udział w różnych zawodach deskorolkowych. Przez to zbyt często słyszało się opinie, że ktoś dostał sponsoring ze względu na układy i kolesiostwo, a nie z powodu swojego faktycznego poziomu jazdy. Być może wszystkiego od razu nie da się poprawić, ale można przynajmniej co roku każdemu zwycięzcy cyklu Grand Prix proponować sponsoring nie za to, że się go lubi, lub zna, ale za to że wygrał Skateboardowe Grand Prix Polski. I tak też będzie w 2015.

Tegoroczne Grand Prix zapowiada się grubo, co można zauważyć po puli nagród, jaka jest do wygrania już na pierwszym przystanku.

Przechodząc z tematów filozoficznych na tematy rozrywkowe – warto wybrać się na deskę do Ząbkowic Śląskich ze względu na tamtejszą sceną deskorolkową, która jest zarówno corowa do szpiku kości, jak i one of a kind.

Drukowanie

Tyle stylów, ilu ludzi

Jedną z piękniejszych rzeczy w deskorolce jest to, że każdy skater nadaje jej inny styl. Ten sam trick zrobiony przez dwie różne osoby wygląda zazwyczaj inaczej. A jeszcze piękniejsze jest to, że te różne style nie są skategoryzowane, policzone i hermetycznie zaszufladkowane. Na całe szczęście każdy człowiek jest niepowtarzalny, dzięki czemu mamy całą różnorodność pomysłów, punktów widzenia – no i stylów.

Skatehead też nie jest klonem i ma swój własny klimat. Co doskonale widać po ostatnim montażu z 4-tych urodzin 1st Floor. Absurdalne? Może tak. Brak emocjonalnych gitarek, żalu, cierpienia i bólu w “mojej osobistej przez nikogo niezrozumianej deskorolce”? Tak. No i nie jest dziarsko. Więc jak? Ano tak:

Swój kamyczek dołożył też Oink Oink Productions – high 5!