O sędziowaniu zawodów deskorolkowych cz. 3/5

Ocenianie każdego tricku w skali 1-10

Kolejnym ewenementem w polskim sędziowaniu, jest nadawanie każdemu trickowi z osobna oceny w skali 1-10, a następnie sumowanie ocen wszystkich tricków danego ridera. W tym przypadku faktycznie bierze się pod uwagę i liczbę wykonanych tricków i ich zakres – trudność, styl, prędkość, kreatywność, itp. – w skali 1-10.

Wszystko niby fajnie. Ale teraz zaczniemy liczyć sumę punktów na zasadzie przykładu. Mamy trzech skaterów: A, B i C. A zrobił w przejeździe 10 tricków – głównie powtarzał na różnych przeszkodach: 5-0, nosegrindy, tailslidy i boardslidy. Więc minimalnie może mieć 10 punków (10 x 1 punkt), a maksymalnie 100 (10 x 10 punktów). Zapewne jego oceny za każdy trick będą wyższe niż 1 – ponieważ to jest najniższa nota, a przecież nie robił najprostszych z możliwych sztuczek. Ile mniej więcej takie tricki są warte punktów? Około 5? 4? 6? W przypadku 5 punktów za każdy taki trick, A by dostał 10 x 5 = 50 punktów. Przy 4 punktach za każdy z tych tricków wychodzi suma 40 punktów.

Teraz B. Robi tylko 3 tricki. Robi nosegrind nollie flip out, Switch nosegrind fakie flip out i 360 flip lipslide. Ile punktów powinien B dostać za pierwszy trick? 10? W porównaniu do A, wydaje się to całkiem sensowne. Ale w takim razie, ile punktów za drugi trick, zrobiony na switcha? Też 10? A może za pierwszy 9, a za drugi 10? Żeby była „jakaś“ róznica? No bo, dając po 10 punktów za oba pierwsze tricki nie rozróżnia się ich poziomu, ponieważ oba otrzymują taką samą ocenę. I to właśnie jest pierwszy problem z sędziowaniem pojedyńczych tricków w skali 1-10. Podobnie jak w sędziowaniu całych przejazdów w skali 1-10, również w ocenianiu samych tricków, ta skala jest zbyt mała.

Ten problem staje się jeszcze bardziej widoczny, gdy wjeżdża C robiąc 360 flip nosegrind nollie flip out, switch 360 flip switch nosegrind fakie flip out i 360 flip lipslide bigspin out (nierealne? 15 lat temu „nieralne“ było wskakiwanie z nollie flipami na poręcze – więc i te tricki są tylko kwestią czasu). Zatem C wyjaśnił i zamknął. Czy także jemu dać po 10 punktów za każdy trick? Czy może obniżyć oceny B o 1-2 punkty, żeby była jakaś różnica pomiędzy B i C? Choć wiadomo, że te 1-2 punkty w zupełności nie wystarczą, aby przedstawić różnicę poziomu pomiędzy oboma skaterami. A może zniwelować skalę, zaczynając od znacznego obniżenia ocen A, np. do 2 punktów? Wtedy w skali „zmieszczą się“ i B i C. Tylko, co będzie, jak wjadą D i E, tak jak A robiąc po 10 tricków, ale znacznie prostszych? Dać im po 1 punkcie za każdy trick, niezależnie od ich trudności, bo „przecież wiadomo“ że pojechali najgorzej? Ale w takim razie, który z nich był ostatni, skoro dostali w sumie po 10 punktów?

Nietrudno z powyższego wywnioskować, że przy większej liczbie startujących problem skali 1-10 przy ocenie każdego tricku staje się jeszcze bardziej widoczny. Czyli znów pojawia się problem zbyt wąskiej skali. Ale to dopiero pierwszy mankament tej metody.

Drugi problem jest taki, że po zsumowaniu punktów za wszystkie trzy tricki B i C, okazuje się, że mogą oni zdobyć co najwyżej 30 punktów, bo zrobili „tylko“ trzy sztuczki. Za takie bangery! Gdy tymczasem A sobie jeździł na pewniaczka robiąc przyzwoite tricki, ale znacznie prostsze (ale nie proste) i przy np. 4 punktach za każdy ze swoich 10 tricków, ma w sumie 40 punktów. Nawet po obniżeniu A ocen do np. 3 punktów za jego „przeciętne“ sztuczki, ma ich w sumie 30. Czyli A albo wygrywa albo remisuje z C – co jest kompletnym nonsensem! Natomiast obniżanie A ocen – za w sumie całkiem średnie tricki – do poniżej 3 (czyli znacznie poniżej średniej, która w skali 1-10 wynosi dokładnie 5,5) byłoby niesprawiedliwe, a w dodatku sprawiłoby, że różnica pomiędzy „średnim“ A, a „kiepskimi“ D i E byłaby minimalna.

Przy pięciu startujących łatwo jest ocenić kto jest pierwszy, drugi, piąty. Natomiast przy np. 50 startujących (lub 107 – tak jak na Lines of Bielawa w tym roku) nie da się „na oko“ ocenić dokładnej kolejności. A jak widać po powyższych wyliczeniach, metoda oceniania każdego tricku w skali 1-10 jest nawet przy kilku startujących kompletnie nieadekwatna do rzeczywistości. W opisie tej metody specjalnie pominąłem aspekt płynności przejazdu, aby jeszcze bardziej nie komplikować wyliczeń. I tak już bez niego bardzo wyraźnie widać mankamenty tego sposobu sędziowania.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s